Sex Randki


Kolejnym moim punktem na mapie był Egipt, dlatego po kilku przyjemnych przygodach z gorących Włoch poleciałem właśnie tam. Trafiłem do Kairu. Nie martwiłem się pieniędzmi, więc postanowiłem zafundować sobie super hotel. Stojąc na tarasie mojego pokoju, podziwiałem przepiękne widoki miasta. Mógłbym spędzić tam cały dzień, ale postanowiłem coś zaliczyć...

W jednej z uliczek zaczepił mnie dziwnie wyglądający facet i zaproponował, że podwiezie mnie pod piramidy, a tam pozna z pięknymi dziewczynami. Lepiej trafić nie mogłem. Po krótkiej podróży byliśmy na miejscu. Było już ciemno, a ja stałem sam pod wielką piramidą, gdy nagle usłyszałem cichy i bardzo seksowny głos, który dochodził nie wiadomo skąd. Zacząłem okrążać wielką budowlę, po paru krokach zobaczyłem ją!

Była piękna. Ubrana w prześwitującą sukienkę, a pod spodem nic nie miała. Widać było jej nagie ciało. Miała na imię Fatima. Spojrzałem w jej ciemne oczy i... byłem gotowy.

A ona rozebrała mnie bardzo szybko, usiadła na gzymsie piramidy i rozchyliła nogi. Najpierw zacząłem całować jej stopy, a potem łydki, delikatne uda i w końcu jej słodki trójkącik. Robiłem to długo i namiętnie. Ona wzięła moje dłonie i położyła sobie na piersiach. Jęczała głośno, a ja wiedziałem, że nikt nas nie słyszy. W końcu poderwała mnie do góry i zaczęliśmy całować się namiętnie, a ja w nią wszedłem, mocno i głęboko. Fatima trzymała moje pośladki i objęła mnie nogami. Wchodziłem w nią coraz szybciej i szybciej, a nasze głosy odbijały się od ścian starożytnych budowli. Nie chciałem tego nigdy kończyć.... Wszyscy bogowie Egiptu dawali mi taką siłę, że mogłem to robić z Fatimą bez końca.

Ale w końcu doszedłem. Usiadłem obok mojej kochanki i przymknąłem oczy, a kiedy po chwili je otworzyłem, Fatimy już nie było.

Komentarze