Coco, żona rapera Ice-T, wpompowała w siebie takie ilości silikonu, że grozi wybuchem! Ta blondyneczka ma wielkie piersi i taki sam tyłek - obie części ciała to wynik ciężkiej pracy chirurgów plastycznych. Choć Coco wygląda jak plastikowy potwór, sama jest zachwycona swoją figurą.

- Lubię swoje ciało i nie widzę powodów, żeby je zasłaniać. Jeśli coś jest idealne, to trzeba to pokazywać - mówi rezolutnie Coco. - Mój mąż twierdzi, że nic go bardziej nie podnieca, jak to, że inni faceci na mnie patrzą, bo wie, że tylko on ma to wszystko, kiedy inni mogą sobie tylko pomarzyć.

Biedna Coco, pewnie w jej ślicznej główce nie zaświtała myśl, że panowie wybałuszają na nią oczy, bo nigdy czegoś podobnego nie widzieli. Czy można się podniecić na widok kilkunastu litrów silikonu?

Żonka rapera poza tym, że słynie z rozmiarów, to także z niezbyt lotnego umysłu. Internet wypchany jest jej złotymi myślami i wyznaniami szczerymi do bólu. Dla przykładu: w jednym z wywiadów Coco wyznała, że bardzo lubi uszczęśliwiać swego wybranka seksem oralnym i że wtedy się spełnia, bo to jest jak występowanie w spektaklu. Rany! Chyba w horrorze raczej.

Komentarze