On chwyta się różnych sposobów, żeby ją rozpalić, a ona nic. Lodowa księżniczka. A przecież jego poprzednia partnerka od razu z zapałem reagowała na te naprawdę wyszukane pieszczoty.


Pewnie niejeden mężczyzna ma za sobą takie doświadczenia. Zdaniem angielskiego antropologa, Robina Bakera, nie ma w tym nic dziwnego. Tego typu sytuacje zdarzają się, gdy mężczyzna nie potrafi wyczuć, czego jego partnerka potrzebuje i oczekuje. To istotnie nie jest łatwe, ale nie niemożliwe.

Rozmaitość orgazmów

Mężczyźni, twierdzi Baker, seksualnie są do siebie bardzo podobni. Właściwie wszyscy mają wytryski, wszyscy przeżywają bezwiedne orgazmy podczas snu, wszyscy uprawiali lub uprawiają masturbację. A jeśli się czymś różnią, to wielkością jąder i penisów, co jednak nie ma specjalnego znaczenia dla ars amandi. Pewne badania wskazują jednak, że ci z większymi jądrami częściej bywają niewierni i często dobierają sobie partnerkę, która także nie jest wierna.

Tymczasem kobiety różnią się między sobą pod względem możliwości i upodobań seksualnych niewiarygodnie. Niektóre (2-4 proc.) nigdy nie przeżywają orgazmu, inne (5 proc.) mają orgazmy wielokrotne, płynnie przenosząc się z jednego szczytu na drugi. 10 proc. w ogóle nie osiąga orgazmu podczas stosunku, a z kolei tyle samo szczytuje prawie zawsze. Niektóre wolą całkowicie biernie dochodzić, inne wolą być aktywne. Wreszcie,

40 proc. miewa bezwiedne orgazmy nocne, podczas gdy inne nawet nie są w stanie sobie czegoś takiego wyobrazić.

I różnorodność stref erogennych

Zróżnicowaniu w sposobach przeżywania orgazmów u kobiet towarzyszy - i się z nim wiąże - różna wrażliwość i pobudliwość poszczególnych fragmentów kobiecego ciała. Niektóre kobiety mają wrażliwe brodawki, inne nie. Niektóre mają tak wrażliwą łechtaczkę, że nie lubią, aby jej bezpośrednio dotykać, inne z kolei bardzo słabo reagują na bezpośrednią stymulację. U mężczyzn strefy erogenne zajmują ok. 3 proc. powierzchni ciała, u kobiet - ok. 15 proc.

Choć bogactwo kobiecej seksualności zdaje się nie mieć granic, wyróżnia się cztery jej podstawowe typy:

Kobiety, które są tak zaprogramowane, by przeżywać pełen zestaw możliwych orgazmów, także masturbacyjnych i bezwiednych, podczas stosunku, w trakcie gry wstępnej, wyobrażeniowo itp. (grupa najliczniejsza)

Kobiety, które potrafią przeżywać orgazmy wyłącznie jednym sposobem, np. podczas stosunku albo podczas masturbacji

Kobiety, które szczytują tylko podczas stosunku

Kobiety, które nigdy nie przeżywają orgazmu, co wcale nie przeszkadza im w uprawianiu seksu.

Testują ich zdolności?

Tę różnorodność kobiecej seksualności Robin Baker tłumaczy w dość zadziwiający sposób (może dlatego, że jest mężczyzną…). Otóż ma to być jeszcze jedna manifestacja umiejętności kobiet wyprowadzania mężczyzn na manowce i testowania ich zdolności. Jeśli mężczyzna będzie wiedział, jak te zdolności wykorzystać (pod warunkiem, rzecz jasna, że jest nimi obdarzony), jeśli do tego dodać doświadczenie, to na pewno żadna mu się nie oprze.

Tak więc, panowie, starajcie się, bo inaczej możecie nigdy się nie dowiedzieć, czy wasza partnerka jęczy z kosmicznej rozkoszy, czy też z bólu, bo za bardzo ją przygnietliście.

Komentarze