Nie mogąc otrząsnąć się po mojej tajemniczej egipskiej przygodzie postanowiłem jak najszybciej opuścić ten kraj. Zdobyłem bilet na prom do Europy, a dokładnie do Francji. Francuska Riwiera zachwyca pięknymi plażami, no i oczywiście kusi księstwem Monako.

Kiedy już znalazłem pokój w hotelu, wybrałem się na przechadzkę, chciałem poznać miejscowy folklor. Moją uwagę przykuła przepiękna brunetka opierająca się o równie piękne ferrari na paryskich rejestracjach. "Turystka" - pomyślałem sobie z uśmiechem. To od razu dodało mi odwagi. Podszedłem do dziewczyny i zapytałem, czy nie przewiozłaby mnie po mieście. A ona zgodziła się bez chwili wahania! Kiedy tak mknęliśmy cudownymi uliczkami śródziemnomorskiego kurortu, czułem, jak mój mały zaczyna się niecierpliwić i domagać jej pieszczot. Christine, bo tak miała na imię, zawiozła mnie na wzgórze, z którego doskonale było widać całe miasteczko. Wysiadła bez słowa, położyła się na masce i podwinęła sukienkę tak wysoko, że widziałem jej skąpe majteczki. - Zobacz, jak u nas jest pięknie! - wykrzyknęła.

Nie szukałem riposty. Zsunąłem ramiączka jej sukienki. Moim oczom ukazały się jej duże piersi. - Weź mnie! - wyjęczała. Zacząłem ją szybko całować, by ostatecznie wbić się w jej wilgotną muszelkę. Dobrze, że zaciągnęła ręczny, bo inaczej runęlibyśmy w przepaść razem z rozbujanym ferrari.

Komentarze