Całuj, liż, chuchaj, gryź, pocieraj stopami - będzie cudownie.

Seks bez pracy rąk? Niemożliwe? Ależ jak najbardziej, w dodatku taki seks może być bardzo, bardzo ekscytujący. Nie wierzycie? To sprawdźcie.

Usiądźcie naprzeciwko siebie. Każde z was może mieć na sobie tylko jakąś jedna część garderoby, najlepiej coś zakrywającego intymne narządy. To nie muszą być majteczki, ale np. chusta zawiązana na biodrach, szeroki pas, woreczek na jego klejnoty rodowe. A nawet liść sałaty czy futerał na... okulary. To już zależy od waszej fantazji.

Na początek puśćcie w ruch języki. Oczywiście nie jednocześnie. Przejeżdżajcie czubkiem języka po najwrażliwszych miejscach partnera, trzymając ręce splecione z tyłu za swoimi plecami. I nie zmieniajcie pozycji, wciąż siedzącej. Być może nie posuniecie się niżej niż do obojczyków, ale to nie ma znaczenia. Temperatura i tak będzie rosła.

Teraz kolej na nią. Odsuwa się od niego tak, żeby zębami, wargami móc zdjąć to, co przykrywa genitalia. Ręce cały czas za plecami. A kiedy już to jej się uda, niech noskiem zakreśli kilka kółek na jego podbrzuszu. Prawdopodobnie już w tym momencie jego wyprężona męskość może jej w tym przeszkadzać, ale niech się tym nie zraża i dalej robi swoje.

Potem ona odsuwa się jeszcze trochę i powoli, bardzo powoli maksymalnie rozszerza nogi, aby po chwili znów je złączyć, tak samo powoli. I tak kilka razy. On w tym czasie powinien mieć (i na pewno ma) wzrok utkwiony w jej, jeszcze przysłoniętą, waginę.

A teraz kolej na niego. Teraz on zębami próbuje ściągnąć jej majteczki, przepaskę itp. Uwaga, gdy ten manewr jest za trudny, można poprosić o pomoc partnera, który może użyć własnej ręki, ale tylko jednej.

Gdy już oboje są nago, przysuwają się do siebie jak najbliżej, oplatając się nogami. Dla zachowania równowagi mogą podeprzeć się rękami z tyłu. I na razie nie robią niczego więcej, tylko tak trwają. Po kilku minutach mogą zacząć się całować. To mają być delikatne pocałunki, jak trzepot skrzydeł motylich.

Następnie jedno z partnerów odchyla się jeszcze bardziej, rozplatając nogi i układając się na plecach, z rękami swobodnie wzdłuż ciała. Drugie nachyla się nad nim, omiatając swoim oddechem wrażliwe miejsca (czytaj: punkty erogenne). A potem zmiana, bo przecież drugie nie może być poszkodowane. Taki masaż gorącym powietrzem z ust jest bardzo zmysłowy. Tak bardzo, że temperatura może sięgnąć szczytu. I ręce mogą nie wytrzymać. Ale nic z tego, na tym właśnie ma polegać ta gra - ręce precz. A jak rozegracie ten kulminacyjny moment, to już zależy od was. Być może okaże się, że do orgazmu ręce wcale nie są potrzebne.

Komentarze


Opowiadaj co tam było dalej ciekawe jak cie zjeżdża

podoba sie

zrobiłam tak. I dojechaliśmy do zdejmowania "osłony" z jego genitaliów,ale wtedy on nie wytrzymał, popchnął mnie do tyłu, złapał za pupę i nadziałmnie na sterczącą, twardą maczugę.....a co było dalej, to chyba każdy wie....